" O Piaście Kołodzieju "

     Pewnego letniego dnia do warownego, kruszwickiego grodu przybyli dwaj nieznani wędrowcy.
     Zrazu widać było, iż daleką przebyli drogę, a ich zakurzone szaty były jakieś inne, odmienne, cudzoziemskie. Do Kruszwicy przywiodła ich wieść o mających się odbyć na zamku postrzyżynach dwóch synów panującego tu księcia Popiela. Ten stary słowiański obyczaj polegający na obcięciu młodemu chłopcu włosów, symbolizował przejście chłopca spod opieki matki pod opiekę ojca, czyniąc go jednocześnie spadkobiercą ojcowskiego dobytku. Było to wielkie rodzinne święto.
     Wielkie jednak było zdziwienie podróżnych, gdy na polecenie księcia odmówiono im gościny, a straże odpędziły ich od zamkowych bram.
     Smutni, zmęczeni i głodni wędrowcy udali się więc w dalszą drogę. Przechodząc przez wieś podgrodziem będącą, u samego jej skraju, tuż pod lasem, ujrzeli ubogą chatkę, przed którą krzątała się jasnowłosa kobieta. Zbliżał się wieczór, czas spoczynku, więc wędrowcy pozdrowiwszy ją, o gościnę poprosili.
     Gospodarzami ubogiej zagrody okazali się Piast, który był kołodziejem i jego żona- Rzepicha. Zmęczonych wędrowców przyjęli tymi słowy:

             Gościnność-prawo człowiecze.
             Niskie progi mej chaty,
             w chacie sprzęt niebogaty.
             ale zawsze mili w niej goście,
             czego wam trzeba-proście.

     Bardzo ucieszył się Piast i jego żona, mogąc przyjąć pod dach swej skromnej chaty nieznanych wędrowców. Napoili ich i strawą najlepszą ugościli.
     Gdy po wieczerzy, goście przy ogniu zasiedli, Piast wiodąc przed ich oblicza swego syna poprosił gości:

             Nadeszła godzina
             aby ściąć mu włosy na czole,
             zetnijcie mu włosy złotawe,
             nadajcie mu imię sami
             i odkryjcie co tajne przed nami.

     A więc i w domu Piasta i Rzepichy też przygotowywano się do postrzyżyn. Tej prośbie nie mogli odmówić. Zgodnie z wolą ojca, wędrowcy postrzygli siedmioletnie, jasnowłose pacholę, dając mu na imię Ziemowit, a że z darów żadnych ze sobą nie mieli, tedy błogosławiąc chłopca taką przepowiedzieli mu przyszłość:

             Piaście, syn Twój będzie Polanom
             księciem, zyszcze on sławę na świecie,
             ród twój będzie królewskim wieki
             i posiądzie sławę i włoście.

     To rzekłszy nieznani wędrowcy podziękowali za gościnę u Piasta i Rzepichy i udali się w dalszą drogę. Gdy już opuścili gościnną zagrodę i doszli do skraju lasu, przemienili się w dwa białe orły, które z furkotem skrzydeł odleciały, wysoko szybując po niebie.
     A ich przepowiednia?
     Spełniła się. Wkrótce Piast, po śmierci niegościnnego księcia Popiela, został księciem, po nim godność tą przejął jego syn Ziemowit, ale dopiero prawnuk Ziemowita-Mieszko I, trwale zapisał się na kartach historii Polski. Gal Anonim, pierwszy polski kronikarz, na kartach swych ksiąg pisał: "Młody Ziemowit, syn Piasta, wzrastał w siły i lata i z dnia na dzień postępował i rósł w zacności do tego stopnia, że król królów...za powszechną zgodą ustanowil go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa."


     Inna legenda przedstawia to wydarzenie nieco inaczej.
     Posłuchajmy jej.

     W czasach kiedy w Kruszwicy sprawował władzę znienawidzony przez wszystkich Popiel, niedaleko kruszwickiego grodu, we własnej zagrodzie żył ubogi kołodziej Piast wraz ze swoją żoną Rzepichą i gromadką dzieci. Piast zajmował się wyrabianiem drewnianych kół do wozów, posiadał też niewielkie gospodarstwo, przy uprawie którego chętnie pomagała mu żona, ale zdrowe i wesołe dzieci stanowiły ich największą radość. Podczas sporów kmieci z Popielem, który niechętnie dzielił się władzą i coraz rzadziej organizował wiece, podczas których powinno się podejmować najważniejsze decyzje, siedem lat skończył najstarszy piastowy syn. Zgodnie z prastarym obyczajem był więc czas na postrzyżyny. Na obrządek ten zaprosił Piast licznych sąsiadów. Właśnie zaproszeni sąsiedzi zasiedli za stołami, kiedy w progu stanęli dwaj nikomu nie znani podróżni. Z radością przywitał Piast przybyłych, podał im wodę, aby obmyli się z kurzu i posadził za stołem, prosząc by jedli.
     Tymczasem zaczęły się obrzędy. Matka przyprowadziła przed ojcowskie oblicze biało ubranego chłopca. Chłopak padł ojcu do nóg. Piast go podniósł, uściskał, pokropił wodą ze źródła i ująwszy nożyce przystrzygł mu włosy nad czołem.
     Wtedy podnieśli się nieznajomi podróżni, a jeden z nich przemówił: Pozwólcie i nam bracia, pobłogosławić chłopca w imię Boga naszego. I uczyniwszy znak krzyża, dodał: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, chrzczę ciebie- Ziemowicie. Niech błogosławieństwo Boże będzie z tobą, nad domem twoim i dziećmi twymi. To powiedziawszy, podziękowali gospodarzom za gościnę i ruszyli w dalszą drogę.
     Biesiada trwała do wieczora. Kiedy nastał zmrok, goście rozeszli się do swych domostw. Wrócili nazajutrz z wieściami, że kmiecie się zbierają by na miejsce nielubianego Popiela wybrać nowego księcia. Popiela nikt już słuchał nie będzie. Ze wszystkich stron schodzili się okoliczni gospodarze, podążając w kierunku popielowego grodu. Wielu z nich zatrzymało się przy gościnnej zagrodzie Piasta i Rzepichy. Piast witał wszystkich serdecznie, podejmował jadłem, częstował mlekiem, lecz zaczął obawiać się czy starczy dla wszystkich. Z niepokojem spoglądał na żonę i pytał, czy w spiżarni jeszcze cokolwiek zostało. Pobiegła więc Rzepicha do komory, gdzie przechowywano zapasy żywności i ze zdumieniem stwierdziła, że nic nie ubyło, wszystkie naczynia nadal były pełne żywności. Dobry z ciebie gospodarz, chwalili Piasta goście, kiedy masz zapasy wystarczające dla tak wielkiej gromady. Nie moja w tym zasługa- tłumaczył kołodziej. Boża to wola i błogosławieństwo, świętych snadź ludzi ugościłem wczoraj w chacie, bo odtąd zapasów nie ubywa.
     Zdumieli się wszyscy i porozumiewawczo spojrzeli na siebie.
     Jakiegoś nam księcia szukać-rzekł najstarszy- jeśli nie takigo, któremu sami bogowie błogoslawią.
     Widać, że Piast bożą opieką jest otoczony. Piast szczęśliwie, mądrze i sprawiedliwie rządził nami będzie.
     I zasiadł Piast-kołodziej na tronie w Kruszwicy.


( z opracowania Elżbiety Biernat )